Sztandar

Widziałem, jak wśród wezwania Świętych,
wznosił się sztandar nad ludzi przejętych.

I jak dostojnie powiewał nietknięty
niczym, prócz wiatru rozkazom tajemnym.

Ruchy zaś jego w ciągłości, harmonii
tworzyły melodię, wzywały do broni.

I, który bitwie wskazywał idee,
te zaś zawierał na swoim awersie.

Mówiąc ochoczo “Dalej do przodu!
W walce zwycięstwo! Nie ma odwrotu!”

Chorąży, który dla przykładu głównie,
trzymał ów sztandar radośnie i dumnie.

I strach też wrogów, i popłoch ich dziki,
i jak nerwowe wznosili okrzyki.

I szarżę królewską w pełnym galopie,
kruszącą cienkie nieprzyjaciół kopie.

Wnet róg zwycięstwa, po wygranej bitwie,
wzniesione też miecze w radosnej gonitwie.

Na końcu modlitwę we wdzięczności tonie,
a skromny ów sztandar przy Maryi tronie.

Najmilsza Matko dziś proszę Cię o to,
by ta poezja, co tworzy się prosto,

Bez obaw i strachu, wśród życiowych burzy,
bez dwuznaczności, lecz jasno i dumnie

I z duchem walki!
I z duchem męstwa!

I, aby wiatru delikatne struny
w żywą melodię zmieniała bez obłudy,

I, aby walki wskazała miejsce,
i nie szukała ratunku w ucieczce

Kierunek też jasny obierała w biegu,
jednocząc ludzi we wspólnym celu.

I choć wychodzi spod mizernej pióry,
by była jak sztandar wznoszony do góry.

W święto Matki Boskiej Częstochowskiej A. D. 2021