Krakowskie Przedmieście

Styrany światem, zmęczony bardzo,
od Świętej Ofiary wracałem samotnie
Krakowskim Przedmieściem letnim wieczorem,
wśród krzyków uciech, bystrości świateł,
starałem się ustrzec wzroku mężnie…

Lecz wtem ujrzałem rzecz niesłychaną
trzy młode niewiasty nad wyraz skromne,
dostrzec nie mogłem nic skalanego,
choć twarzom z daleka przyjrzeć się nie mogłem,
ich ubiór, postawa dostojna i cicha
jak balsam ulgi mą duszę okryła.

Przystanąłem zdumiony, wiedziałem na pewno,
żem jednym duchem z tą małą wycieczką,
wdzięczności pieśń wznosiłem do góry,
ruszyłem dalej nie patrząc na strony.


17 września, sobota, wsp. stygmatów św. Franciszka