Jak podziękować Tacie za karę?

Chciałbym wyjawić, Słuchaczu mój drogi, 
pewną historię, bo problem jest srogi.

Tata mi mówił: „Nie rób tego!”.
Sądziłem, że nie wie, zrobiłem coś złego.

Czekałem, co zrobi
Tata mój drogi.

Tata wyznaczył mi karę niemałą
i długą, i ciężką, dla mnie dobraną.

Robiłem, myślałem, zmądrzałem też trochę
i teraz mam ten wielki problem:

Jak podziękować Tacie za karę?

Powiedzieć nie mogę, bo tak nie wypada.
Napisać? Tym bardziej. Co pomyślałby Tata?

Dać prezent nie mogę, bo nie ma okazji.
Coś zrobić? No, pewnie! Czym Tata nie wzgardzi?

A może Ty, Słuchaczu mój drogi,
masz jakiś pomysł, co mógłbym zrobić?

Lecz, ciii… Ktoś idzie... To Tata...
„Śmieci wyniosłeś!?”
Nie, Tato. Już się robi!