Święty Józefie, Patriarcho przesławny,
nikt twojej świętości pojąć nie zdoła,
gdyż pojąć to dorównać, a Tobie jedynie
dane być ojcem w Świętej Rodzinie.
O twoim życiu opowiedz mi proszę,
daj mi zachwycić się nad twą prostotą
i pojąć coś z tej cichej pokory,
która kazała Ci oddać Zaślubioną,
wiedząc o tym,
że nie masz prawa władać nad Bogiem.
Opowiedz mi proszę jak dzień Wam mijał,
jakim uśmiechem darzyłeś Jezusa,
jaka harmonia i radość zarazem
i święty pokój co Was przenikał.
Lecz na dnie serca cierń tkwił nieustannie,
on Tobie kazał pracować wytrwale,
on Tobie mówił: „Każda chwila cenna!”,
i miłość Bożą rozważać od nowa.
Święty Ojcze, nie oddałbyś go za nic,
nosiłeś go w sercu niczym skarb ukryty,
on dał Ci siłę zapomnieć o wszystkim,
a śmierć uczynił płomieniem ognistym.
I choć przyjęto, że pracowałeś w drewnie,
łatwiej przychodzi mi myśl o Tobie,
że byłeś cieślą, co głazy kamieni,
w pocie obrabiał, marząc o tym,
by serca ludzkie skruszały też trochę.
…
Lecz ponadto wszystko opowiedz mi proszę,
jak wyrażałeś ów promień wdzięczności,
który łagodnie wznosiłeś po tym,
co Ci oznajmił anioł dobry,
abyś Maryję przyjął z powrotem.
13 czerwca 2021, w rocznicę objawienia Niepokalanego Serca Maryi